200 Shades of Turmeric

Przy okazji wpisu o Kurkumaspresso (Kurkumaspresso – antyoksydacyjny napalm) obiecałem, że któregoś pięknego dnia poświęcę chwilę na post o kurkumie. Niniejszym to czynię 🙂

 

Złota Bogini

Najbardziej charakterystyczną cechą kurkumy jest jej niezwykły, intensywny kolor. To głównie z tego powodu wykorzystywana jest w kuchni europejskiej (jakaż to gigantyczna redukcja funkcji tego cudu natury). Intensywny kolor zawdzięcza kurkuma pigmentom – kurkuminoidom. Inne ważne składniki to olejki eteryczne (5% – tego amatorzy sproszkowanej, długo przechowywanej przyprawy nie doświadczają tak,  jak przy używaniu świeżego korzenia) oraz turmerony (2-5%).

Bogini należy do rodziny imbirowatych, jest do imbiru bardzo podobna. Krzewy kurkumy są niewielkie, o białych lub zielonych kwiatach i charakterystycznych podłużnych liściach.

Kolebką upraw kurkumy są Indie. Jest też uprawiana w znacznych ilościach w Pakistanie i Chinach.

200 Shades of Turmeric

Kurkuma znana jest ze swych antyoksydacyjnych właściwości. Wykorzystywana jest jako czynnik przeciwzapalny i przeciwbólowy (sugerowana w bólach miesiączkowych, bólach mięśniowych i kostnych, przeciwzapalne działanie wykazuje jednak w całym ustroju).

W przypadku infekcji warto podziałać terapeutycznie kurkumą. Działa bakteriobójczo, redukuje gorączkę, zmniejsza odczucie łamania w kościach i bólu mięśni.

Układ trawienny również „lubi się” z kurkumą. Złota Bogini redukuje przerost patologicznej flory bakteryjnej, leczy infekcje wewnętrzne, skutecznie niweluje niestrawność i leczy wrzody żołądka. Poprzez stymulację produkcji żółci oraz dobroczynny wpływ na wątrobę działa pośrednio na cały organizm, ułatwiając mu detoksykację.

To kurkumie przypisuje się sukces Indii, polegający w tym wypadku na bardzo niskim współczynniku występowania choroby Alzheimera w społeczeństwie. Medycyna ludowa barwnie opisuje jej dobroczynny wpływ na odżywienie mózgu oraz utrzymanie sprawności intelektualnej.

Kurkuma zawiera ponad 200 aktywnych składników. Jeden z nich, kurkumina, stanowi obiekt szczególnego zainteresowania naukowców i zostały ku niej skierowane oczy producentów suplementów. Substancji tej poświęcono już ponad 6000 publikacji naukowych (wszystkie opisane wyżej właściwości są potwierdzone i zdaje się, że kurkuma może nas jeszcze niejednym zaskoczyć).

Zainteresowanie się tylko jedną z substancji i ekstrahowanie jej wydaje się być czystym marnotrawstwem i jest pożyteczne głównie dla producentów „koncentratów” i ekstraktów. Na poparcie powyższego są już badania pokazujące identycznie korzystne działanie kurkumy pozbawionej kurkuminy. Być może to turmerony działają równie skutecznie co kurkumina?  Logika przemawia za spożywaniem całego korzenia, i to najlepiej w postaci świeżej (nie ma problemu z dostępnością w polskich marketach).

Zbyt piękne, by było prawdziwe?

Jak z większością rzeczy prostych i jednocześnie genialnych, i z kurkumą jest tak, że ciężko zaakceptować tak prostą recepturę. Przecież gdzieś musi być haczyk. Czemu nie zalecają jej lekarze i spece od profilaktyki? Skoro jest tak zdrowa, to czemu nikt jej systematycznie nie je? Przecież „system” dbający o to, bym był zdrowy, zaleciłby spożywanie kurkumy. Chyba komuś zależy na propagowaniu wiedzy i zdrowiu społeczeństwa. Czyżby?

A Tobie zależy na własnym..?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *