Ile ziaren jest w słoneczniku?

Czołem Kompania!

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, ile ziaren zjadamy, skubiąc słonecznik? Czy takie niewinne zjedzenie niewielkiego słoneczka ma jakiś realny wkład w mieszanie w naszym makro? I w końcu, czy słusznie nazywa się słonecznik „złodziejem czasu”? Na te i inne pytania odpowiem w dzisiejszym wpisie.

Eksperyment

Temat ilości ziaren w słoneczniku postanowiłem rozstrzygnąć drogą eksperymentalną. Uwielbiam jesień również z tego powodu, że mogę cieszyć się jednym z moich ulubionych przysmaków, toteż bez większego poświęcenia, a w zasadzie z wielką przyjemnością, skonsumowałem tego oto jegomościa:

Po odjęciu masy odpadu od masy całego słonecznika wyszło na to, że ten niewielki chłoptaś (20 cm średnicy) zawierał w sobie 89 g ziaren. Powiem Wam, że wynik nieco mnie zadziwił, bo nie spodziewałem się tak wysokiej wartości.

Puste zajęcie, złodziej czasu etc.

Przyjęło się określać skubanie słonecznika jako marnowanie czasu, zajęcie puste i bezsensowne.
Spójrzmy zatem chwilę na te 89 g ziaren przez pryzmat wartości odżywczych i rozstrzygnijmy, czy to jest strata czasu. Okazuje się, że dostarczyłem sobie wraz z nimi tyle białka, co ze 100 g piersi kurczaka, blisko 6 g błonnika, okazałe dawki potasu, wapnia, magnezu, żelaza i cynku. Całkiem wesoła historia. A to tylko dodatek do wieczornego oglądania seriali.

Uwaga na kalorie!

Dla tych z Was, którzy z jakiegoś powodu liczą kaloryczność posiłków, ostrzeżenie! Słonecznik zawiera bardzo dużo tłuszczy. Ja uważam to za zaletę (pomimo przewagi kwasów omega 6), ale efektem tego jest wynik 520 kcal (w przypadku mojego, małego słonecznika). Bez trudu można sobie wyobrazić, że zjedzenie większego okazu może podbić nasz bilans kaloryczny o 1000 kcal.
Przy okazji znów powtórzę: kalorie to nie wszystko, kaloria kalorii nie jest równa i nie każda jednostka energii z pożywienia ma ten sam potencjał do przemieniania się w tkankę tłuszczową. Dla chętnych mała powtórka: Pochwała prostoty. Włącz TURBO swojego metabolizmu. oraz: Kilokalorie, megadżule, ja je wszystkie w sobie kolekcjonuję.

Plakaciki

Na koniec kilka grafik, aby łatwiej zapadło w pamięć i by łatwiej szerzyć wegańską propagandę :-)) Uszanowanie dla Państwa!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *