Miała babcia kurkę…

UWAGA! Dzisiejszy wpis inspirowany jest autentycznymi wydarzeniami 🙂

 

Do napisania tego posta doszło w sposób naturalny, czyli jak wiemy z wychowania do życia w rodzinie, w sposób najlepszy, najzdrowszy i najskuteczniejszy 🙂

Teraz serio: Matka Natura, w swej łaskawości, pozwoliła mi dziś pozyskać drogą zbioru taki oto zestawik na patelnię:

Jak już wiecie z kilku innych wpisów (tematy: beta glukanów, pieczarek, boczniaków), uważam, że warto włączać grzyby do diety ze względu na działanie niektórych ich składników.

Dziś chciałbym podejść do tematu czysto „dietetycznie”. Spójrzmy, proszę, na zamieszczoną na zdjęciu porcję. Czy taka garstka grzybów ma jakikolwiek liczący się udział w podaży ważnych składników? Przecież „grzyby to tylko woda” i „smak”.

No i tutaj mamy PSIKUS!

Okazuje się bowiem, że popularne kurki to na prawdę niezłe źródło wielu minerałów. Gdyby tak zestawić pieprznik jadalny z prawdziwym mięsem z kury, porównanie zawartości minerałów wyszłoby 8:0 na korzyść grzybów :-]. Dlatego, żeby nie być posądzanym o wegeterroryzm, dopisałem też do tabeli dobrą kaszę i jabłko.

Wnioski rzucają się w oczy same. Nasze grzyby nie odstają od peletonu a w niektórych parametrach siedzą w fotelu lidera!

A teraz najlepsze, gdyby tak zjeść kaszę z grzybami, zapewnimy sobie:

  • 22 g błonnika (80-100% normy dla osoby dorosłej)

  • 17mg żelaza niehemowego (przy przyswajalności na poziomie 10% i tak mamy 100% normy)

  • 85mg wapnia

  • 270mg magnezu (70-80%)

  • 710mg fosforu (100%)

  • 2440mg potasu (50%)

  • 6mg cynku (70-100%)

  • 1,7mg miedzi (200%)

  • 3mg manganu (150-200%)

Warto? Warto! A przy tym jak smacznie!

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *