Michał! Przestań tyle jeść, bo będziesz jak wieprz.

OBECNI? CZOŁEM!

Ileż to razy słyszę, że ilości, które pochłaniam, są „nienormalne”. „Gdybym ja jadł tyle co Ty, to bym ważył ze 100 kg”. „To nie jest sprawiedliwe.”

Faktem jest, że sylwetką bardziej przypominam szczupaka niż knura. W czym tkwi sekret? Czy to tylko zasługa genetyki, czy może jednak czegoś więcej?

Mam zamiar podpowiedzieć Wam dzisiaj kilka tricków na podkręcenie metabolizmu.

SKŁADOWE TEMPA METABOLIZMU

Najważniejsze czynniki wpływające na tempo naszego metabolizmu to w mojej opinii:

  1. genetyka

  2. aktywność fizyczna

  3. temperament i psyche

  4. bilans energetyczny, zasady i manipulacje dietetyczne

  5. bilans i harmonia hormonalna

Ad. 1 Na ten aspekt nie mamy żadnego wpływu i im bardziej jesteśmy obciążeni tendencją do odkładania tkanki tłuszczowej i spowolnionego metabolizmu, tym większą uwagę musimy przyłożyć do pozostałych punktów.

Ad. 2 Aktywność fizyczna jest równie często niedocenianą, co i przecenianą funkcją w kontekście podkręcania metabolizmu. Wiele osób całkowicie pomija pracę treningową i skupia się na postępowaniu dietetycznym. Drugie przeciwstawne podejście to uczęszczanie na fitness lub siłownię bez stosowania adekwatnego sposobu żywienia. Oba podejścia na dłuższą metę kompromitują się, choć muszę przyznać, że Ci, którzy jedzą dobrze bez treningu, mają większe szanse na turbometabolizm niż trenujący jedzący byle jak. Optymalne jest zastosowanie obu podejść synergicznie.

Co do aktywności fizycznej, w moim mniemaniu największą przydatność w podkręcaniu metabolizmu mają treningi globalne, aktywizujące maksymalną liczbę grup mięśniowych, i wysokointensywne, ze zmienną amplitudą tętna. Im więcej zmian płaszczyzny, zrywów, elementów eksplozywności oraz pracy z ciężarem własnego ciała, tym lepiej. Oczywiście każdy rodzaj aktywności fizycznej jest wydatkiem energetycznym. Ale nie każdy z tych wydatków ma potencjał indukujący metabolizm.

Na użytek własny przyjąłem test „dobrego treningu metabolicznego”. Jeśli po treningu weźmiesz prysznic, a po nim nadal się pocisz, wiedz, że klawisz turbo poszedł w ruch. Oczywiście nie każdego stać na wprowadzenie się w taki stan i nie dla każdego jest to zdrowe i wskazane. W zależności od stopnia wytrenowania, wprowadzamy tylko elementy tego typu (10-15sek.) dążąc w rozwoju treningowym do osiągania jak najdłuższego stanu długu metabolicznego.

Ad. 3 Tu pewnie się dziwicie. Nikt raczej nie zwraca uwagi na temperament osób ćwiczących i nie koreluje go z sukcesem w napędzaniu ustroju. W ogóle cała przestrzeń relacji psyche-ciało jest pomijana. Błąd! I to ten z gatunku WIELbłąd. Bez „odkorkowania” pewnych przestrzeni w psychice Klientów bardzo ciężko jest przebić się przez mur zastoju metabolicznego. Z pełną świadomością i odpowiedzialnością stwierdzam, że prawie nic, co dzieje się z naszym ciałem, nie jest oderwane od przestrzeni myśli, uczuć, wartości, przekonań, traum itp. Przerabiałem kilkakrotnie przypadki Klientów będących w procesach redukcyjnych (rozumianych u mnie jako proces podkręcania metabolizmu i związanego z tym ubytku masy ciała), zdrowych biologicznie (hormony, glikemia itd.) i trzymających się założeń dietetycznych, u których musiało dopiero nastąpić przepracowanie terapeutyczne pewnych kwestii osobistych, aby organizm „pozwolił” na puszczenie hamulca metabolicznego. Najczęstszy (lecz niestety nie jedyny) przypadek to zaniżone poczucie własnej wartości, do którego „nowe, lepsze i atrakcyjniejsze JA” po prostu nie pasuje. Obrazowo: trzeba wymienić software, aby mógł przyjąć i obsłużyć nowy hardware.

Ad. 4 Bilans energetyczny, rozkład makroskładników, manipulacje węglowodanami, post przerywany etc. Pomysłów i koncepcji są dziesiątki. Większość z nich, niestety, spełnia tylko jeden z warunków koniecznych, aby uznać je za wartościowe – działają redukcyjnie. W mojej ocenie dobry sposób żywienia w procesie redukcyjnym musi spełniać następujące kryteria:

  • ma być zdrowy (oparty nie na głodowaniu i głębokich deficytach energetyczno-odżywczych, a na produktach zdrowych i akceptowanych przez organizm)

  • ma być w zgodzie z ciałem (z poszanowaniem jego potrzeb, bez traktowania ciała instrumentalnie)

  • ma mieć charakter podkręcający metabolizm (skuteczna redukcja to taka, która wynika ze zwiększenia zapotrzebowania organizmu na energię, rozpalająca piec metaboliczny do czerwoności)

  • powinien być długofalowy (szybkie ruchy są dobre, ale nie w tej materii; im dłużej tkwisz w skutecznym procesie dietetycznym, tym lepiej; utrwalamy dobre nawyki, uspokajamy organizm w pewności otrzymywania wszystkich niezbędnych składników odżywczych, szanujemy ciało).

O jednym z moich tricków dietetycznych pisałem już poście Pochwała prostoty. Włącz TURBO swojego metabolizmu. Zachęcam do ponownej lektury.

Ad. 5 Hormony są sterownikami naszego sprzętu i oprogramowania (pozostaję w nomenklaturze z paragrafu 3). Jeżeli mamy zaburzoną pracę tarczycy, przysadki czy nadnerczy, może okazać się, że mimo wszelkich starań i zastosowania nawet najlepszych patentów dietetyczno-treningowych, nie osiągniemy sukcesu. Zatem przed przystąpieniem do kapitalnego remontu swojego energetycznego JA warto zrobić podstawowe badania i ewentualnie skonsultować ich wyniki z mądrym endokrynologiem. Bez dobrych sterowników frustracja gwarantowana.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *