Nie jestem statystycznym Polakiem, jem dużo owoców i warzyw

Uszanowanie!

Słyszeliście pewnie o akcji „Nie jestem statystycznym Polakiem, czytam więcej niż jedną książkę rocznie”. Aż trudno w to uwierzyć, ale statystyka dotycząca czytelnictwa jest prawdziwa. Postanowiłem przenieść charakter tego hasła na swoje podwórko i zobaczyć,  jak to jest ze spożyciem owoców i warzyw w diecie Polaków.
Niezależnie od doktryny dietetycznej, zalecenie spożywania większej ilości owoców i warzyw jest ich wspólnym mianownikiem. Piramidy żywienia mają w swej podstawie właśnie te produkty. Popatrzmy na dane z GUS-u:
Spożycie warzyw  jest na względnie stałym poziomie i wynosiło w 2016 r. 106 kg na głowę mieszkańca Polski, owoców zaś 54 kg.
Dużo? Mało? Jak to interpretować? Dla porównania proponuję dwa tła, pierwsze: mój jadłospis, w którym spożycie owoców i warzyw jest znaczne, drugie: odnoszące się do kaloryczności ogólnej i wkładu procentowego owoców i warzyw do puli energetycznej.

Moja dieta

Przeanalizowałem swój jadłospis z ostatniego tygodnia pod kątem spożycia owoców. Tak „na oko” wyszedł następujący listing:
  • arbuz 6 kg
  • czereśnie 7 kg
  • jabłka 2 kg
  • brzoskwinie 1 kg
  • borówki 1 kg
  • truskawki 1 kg
  • ananas 2 kg
  • agrest 1 kg
  • banany 2 kg.
23 kg owoców w tydzień. Czyli wyrobiłem 42% rocznej normy przeciętnego Kowalskiego. Rocznie mielibyśmy tutaj wynik lekko ponad 1,1 tony czyli ponad 2000% normy. Chyba jednak coś jest nie tak z dietą Polaków?!
Przecieram oczy, drapię się w głowę, gdzieś musiałem się walnąć w obliczeniach! Sprawdzam, ile statystyczny zjada dziennie. Szok i niedowierzanie: 145 g owoców dziennie!! Ma sa kra!! Tak się w ogóle da?

Piramida na glinianych fundamentach

Jak wspomniałem, wedle wszystkich oficjalnych, jak i bocznego nurtu, zaleceń, owoce i warzywa powinny stanowić podstawę diety. Znajdują się najniżej, w najszerszej części piramidy, co oznacza, że powinny mieć największy wkład w podaż energii dla naszych organizmów. Sprawdzamy!
Jeśli statystyczny Polak zjada dziennie 145 g owoców i 287 g warzyw, to daje to circa about 200-300 kcal. W zależności od zapotrzebowania energetycznego (K/M, wiek itp.) jest to około 10% energii. No cóż. Zdrowie się chwieje, bo fundament zrobiony,  jak pod budę dla psa.

Fruktozowe lęki

„To co? Mam jeść więcej owoców? Przecież to te węglowodany, od których się tyje. Czytałam, że fruktoza jest zła.”  Z tym mitem przychodzi mi się rozprawiać bardzo często. Do jednego gara wrzucono węglowodany typu chipsy i frytki z owocami i surowymi warzywami. Naturalna fruktoza z owoców została obwiniona o działanie tej wyekstrahowanej np. z kukurydzy i dodanej do słodzonych soków i napojów. Pomieszanie z poplątaniem. Nie bój się większej ilości owoców! Nie bój się naturalnej fruktozy! Chcesz schudnąć? Włącz większe ilości surowizny do diety! Masz lęki? Napisz do mnie ;-))

Nie bądź statystycznym jeleniem, czytaj więcej niż jedną książkę w roku i jedz owoce i warzywa.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *