Pestki dyni – bardzo męskie źródło białka

Czołem Kompania!

Znów będzie po mojemu, czyli prosto, szybko, tanio i zdrowo. Może Was już lekko męczy ten dietetyczny minimalizm, ale w świecie, w którym trudno znaleźć produkt spożywczy, w którego składzie nie ma przynajmniej 5-7 składników, przyda się odrobina prostej przeciwwagi.
To ja jeszcze raz wypowiem magiczne zaklęcie: posiłki typu „mono” mogą być i często są pełnowartościowym posiłkiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, by za posiłek uznać kiść bananów, kilka ziemniaków czy będącą tematem dzisiejszego wpisu garść pestek dyni. Co więcej, ze spożywania posiłków „mono” wyciągamy również liczne profity.
Do poczytania wcześniejsze wpisy ogarniające tę materię:

Białko w pestkach dyni?

Czy aby mi się coś nie pomyliło? Czy zaprezentowana na zdjęciu 100-gramowa porcja pestek ma jakiś realny wkład w podaż aminokwasów?
Oczywista oczywistość! Tylko nieliczni z czytających systematycznie bloga mają jeszcze wątpliwości. Wciąż przebijam się z wiedzą na temat siły odżywczej roślin i udało mi się wywołać niejedno już zdziwienie. Komu mało, dziś otrzyma kolejną pajdę trudnej do zaakceptowania wiedzy. Gotowi? Poprawcie okulary, zapnijcie pasy! Uwaga!
  • PESTKI DYNI MAJĄ WIĘCEJ BIAŁKA NIŻ PIERŚ Z KURCZAKA CZY STEK WOŁOWY – FAKT!
  • PESTKI DYNI MAJĄ W SWYM SKŁADZIE WSZYSTKIE (CZYTAĆ UWAŻNIE: WSZYSTKIE!) NIEZBĘDNE AMINOKWASY EGZOGENNE – FAKT!
  • PESTKI DYNI ZAWIERAJĄ BLISKO DWUKROTNIE WIĘCEJ ŻELAZA NIŻ WĄTROBA CIELĘCA CZY WOŁOWA – FAKT!

Bardzo męskie źródło białka

Co z tą męskością? Rozpatrzmy to w dwóch płaszczyznach:
  1. Jest spora grupa mężczyzn, która koniecznie musi udowadniać swoją tzw. męskość. Jedni, jak to się mówi, przedłużają sobie przyrodzenie poprzez odpowiedni samochód, ubiór czy dobór żeńskiego towarzystwa, inni zaś przez podkreślanie swej zwierzęcej i brutalnej natury, wyrażającej się przez zjadanie schabowego, golonki czy przynajmniej wypijanie odżywki białkowej (najlepiej o nazwie odzwierciedlającej charakter osoby spożywającej ją: Thor, Eksterminator, Dominator czy inny Samuraj). Śmieszne to i straszne. Taki przedstawiciel opisywanego gatunku mężczyzn, nieustannie udowadniający sobie swoją przynależność do grupy prawdziwych samców, nie zbliży się nawet do roślinnych źródeł białka. Zapewne jednym tchem powie, że:
  • primo: białka to tam nie uświadczysz – FAŁSZ!
  • secundo: jeśli już tam jest, to jest niepełnowartościowe (czytaj: brak wszystkich aminokwasów) – FAŁSZ!
  • tertio: to jest pasza dla zwierząt, a nie prawdziwych mężczyzn z maczugą (no tak się składa, że w większości parametrów określających jakość paszy, to te pestki rozwalają na łopatki zwierzęce źródła aminokwasów).
Czemu uważam, że to właśnie pestki dyni są bardziej męskie? Bo nie powiększasz sobie interesu afiszując się ze swymi „samczymi kompleksami”. Prawdziwa pewność nie pochodzi bowiem z tego, czy zjadam coś, co miało w sobie krew, życie, emocje. Męska pewność to możliwość rezygnacji z pewnych swych przyzwyczajeń, wygód czy smaków, bez lęku, że stracimy na tym na swej męskiej atrakcyjności. Odwagi, Panowie! Nie odpadnie wam przyrodzenie od jedzenia pestek dyni, a kto wie, może uda się sprawniej wymachiwać maczugą?!

 

2. No i skoro przeszliśmy do magicznego słowa MACZUGA, to porozmawiajmy chwilę o pewnym pierwiastku niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania męskości. Magiczne hasło brzmi: CYNK. Jest on składnikiem wielu preparatów „dla panów”. Odgrywa istotną rolę w pracy układu odpornościowego i rozrodczego. Bez właściwej podaży cynku nie przebiega spermatogeneza i sam proces zapłodnienia (czytaj: Setki milionów powodów do zmartwień. Kolejna plaga XXI wieku.)
Pestki dyni zawierają znaczące ilości cynku. Prezentowana we wpisie porcja pestek zawiera tyle cynku, co 6,5 szt. jaj kurzych (uznawanych za niezłe źródło cynku) albo tyle, co w 250 g steku wołowego.

 

Podsumowanie

Jeśli masz jaja, jedz pestki! Udowadniaj swoją męskość przez brak przymusu udowadniania jej. Śmiej się w duchu ze wszystkich ignorantów i rób swoje. A nade wszystko, nie daj sobie wciskać ciemnoty o białkowej deficytowości diet roślinnych. GO VEGAN!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *