Pochwała prostoty. Włącz TURBO swojego metabolizmu.

Na początek mała zajawka (temat jest uniwersalny, ale za przykład posłuży nam dziś ŚNIADANIE).

Wszyscy teoretycznie wiedzą, że śniadanie to „najważniejszy posiłek w trakcie dnia” (z czym nie do końca się zgadzam). Jednocześnie z analizy kwestionariuszy diety moich podopiecznych oraz doświadczeń i obserwacji z życia  jasno widzę, że nie jest to posiłek najbardziej dopieszczony i przemyślany.

Schematy porządkują nasze życie i bardzo je ułatwiają. Stosujemy je równie często w diecie, zwłaszcza w odniesieniu do śniadań. Poniżej kilka klasyków:

  • jajecznica lub omlet

  • grzanki z dżemem

  • płatki z mlekiem (lub bardziej „oświeceni”: owsianka z jogurtem)

  • nic 🙂 lub w najlepszym wypadku kawa z mlekiem

Pomijam zdrowotność wyżej wymienionych propozycji. Chcę zwrócić uwagę na coś innego:

przyzwyczailiśmy się w swym myśleniu do postrzegania posiłku jako zestawu produktów, które mają stworzyć symfonię smaków i wartości odżywczych lub  po prostu napchać nam bandzioch (tak naprawdę prawie wszystkich interesuje tylko to drugie).

Czyli, jeśli jajka, to z solą, boczkiem, bułką, masłem, kawałkiem pomidora lub sałaty.

Jeśli mleko, to np. z płatkami lub w postaci zupy z cukrem.

Jeśli grzanki, to z dżemem, nutellą, masełkiem i najlepiej polane kakao.

Itd., itp.

Oczywiście nie wszyscy tak jedzą, ale zasada jest prosta: muszę pokombinować, aby zjeść śniadanie; muszę coś stworzyć, podgrzać, ugotować, usmażyć.

W konsekwencji bardzo często słyszę takie oto treści:

„Największy problem mam ze śniadaniami.”

„Chętnie przejdę na weganizm, ale co ja zjem zamiast porannej jajecznicy?”

„Zawsze jem rano płatki z mlekiem. Nie umiem sobie zrobić nic wykwintnego.”

„Nie mam czasu szykować sobie śniadań.”

 

A może by tak? ….. PROŚCIEJ!

Nie zamierzam tym wpisem przekonywać nikogo do słuszności diet roślinnych. Proponuję jednak, by spojrzeć na owoce jako genialnie proste pożywienie, które może pomóc rozwiązać śniadaniowy problem. Poniżej przedstawiam „szalenie skomplikowany” przepis na całkiem zdrowy i kompletny poranny posiłek:

-wejść dnia poprzedniego do sklepu i kupić towar,

-nie zapomnieć go rano zjeść.

 

Jeśli chodzi o walory odżywcze, spełnia wszystkie kryteria dobrego startu w dzień (poniżej zestawienie posiłku ze zdjęcia – moje dzisiejsze śniadanie).

Kaloryczność: 600 kcal

Węglowodany: 155 g

Białko: 7 g

Tłuszcz: 2 g

Błonnik: 18 g

(wszystkie wartości w przybliżeniu).

Warte odnotowania ilości wit. B2,B3,B5,B6,B9,C, miedzi, manganu, magnezu, fosforu i potasu.

Zbyt piękne, aby było prawdziwe? Nie! To real!

 

Z posiłku tego typu osiągniecie jeszcze dodatkowy bonus (i tu wychodzę naprzeciw wszystkim, którym na słowo „fruktoza” włosy stają dęba): przyspieszenie metabolizmu murowane! Ilekroć wprowadzasz do jadłospisu nieprzetworzony, naturalny, roślinny monoposiłek (jednoskładnikowy), wiedz, że majstrujesz właśnie przy klawiszu TURBO.

 

 

Aaaaaaaa! I najważniejsze!

Nie trzeba po nim zmywać! 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *