Sportowcy cz. 5 David Haye (The Hayemaker)

Czołem Kompania!

Lecimy drugi tydzień w tematyce sportowej (powiem Wam, że końca nie widać i zakładam, że lekko licząc dobijemy do trzydziestu sportowców światowej sławy). Dziś kolejny gość, którego świadectwo jest głosem w dietetycznych rozdaniach.
Haye jest jednym z najbardziej znanych bokserów na świecie. Liczba walk zawodowych: 32 (w tym 28 zwycięstw – 26 przez KO!!)
Lista tytułów i znaczących walk jest bardzo długa. Nie o tym dziś rzecz. Chciałbym zatrzymać się przy tej okazji na jednej kwestii:

Męska wrażliwość

Wielokrotnie słyszałem argument dotyczący relacji mięso – mężczyzna, stanowiący,  jakoby tzw. „prawdziwy mężczyzna” musiał spożywać dużo mięsa. Nie jesz –  jesteś inny, podejrzany i niemęski. Archetyp faceta z maczugą, polującego na wiewiórki i mamuty,  jest silnie zakorzeniony społecznie. Nikt się chyba nie zorientował, że jest już XXI wiek, większość mężczyzn nie byłaby w stanie upolować nawet żółwia, a szereg badań pokazuje, że na tzw. męskość akurat mięso nie robi najlepiej (czytaj: Setki milionów powodów do zmartwień. Kolejna plaga XXI wieku.). No ale przecież… Obdarcie się z tak męskiego atrybutu byłoby niebezpieczne. Nie daj Bóg, pod tą fasadą jest niewiele więcej?! A co, jeśli budzi się w nas nuta wrażliwa, podskórnie czujemy, że coś tu jest nie tak, że może jednak nie do końca to właściwe, co robimy ze zwierzętami. No ale żeby tak publicznie okazać słabość (czyt. wrażliwość)?  Tak! Do tego dopiero trzeba mieć jaja!
Nikt nie powie, że gladiator miary Haye’a to miękki krasnal. Facet niszczył praktycznie każdego przeciwnika stającego na jego drodze. Uprawia ciężki, męski i wymagający sport. W boksie nie ma miejsca dla słabych. To jest prawdziwy facet! A prawdziwości tej i siły dowiódł nie tylko na ringu, ale również poza nim, publicznie pokazując, że jest wrażliwy, że los innych istot nie jest mu obojętny, że jest sobą i bez względu na krytykę będzie szedł swoją ścieżką (od 2014 r. David Haye jest weganinem z przyczyn etycznych). Czy żałuje? Posłuchajmy:

I think, that I’m now fitter than I’ve ever been. 

I punch harder than ever.

I’m more determined. I’m faster…

Since cutting out meat, I felt healthier – I felt cleaner, lighter, my skin, nails, hair. I stopped getting dandruff. There were loads of real positive effects that I got from that. It was kind of strange, but I sort of woke up brighter in the mornings, fresher …

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *