Z cyklu: nie dawaj tego swojemu dziecku, psu a nawet wrogowi

Wpis będzie dotyczył jednego z najpopularniejszych „przysmaków” końca XX i początku XXI wieku. Symbol hedonizmu i posiadania wszystkiego w czterech literach. Panie i Panowie! Oto ona:

PANNA N.!!!

Szybko spieszę wyjaśnić tytuł:

Czemu dziecku?

Bo życzymy im wszystkiego co najlepsze. Chyba tylko całkowita ignorancja, brak refleksji i głupota może kierować rodzicem przy zakupie tego produktu dla swojej pociechy. (Obraziłem Cię? Sorry! Chętnie to powtórzę! Albo zacznij trzeźwo myśleć.)

Czemu psu?

To taka lekka prowokacja. Znam geniuszy, którzy podają swym czworonożnym pupilom wszystkie kąski z pańskiego stołu (łącznie z pochodnymi kakao – bo trudno nazwać omawiany dziś produkt „czekoladą”). Czemu o tym wspominam? Z czystej złośliwości i jednocześnie informacyjnie dla tych, którzy nie wiedzą: KAKAO JEST DLA PSÓW TOKSYCZNE! (dokładnie to teobromina zawarta w kakao). A w ogóle podawanie psom słodyczy służy chyba jedynie temu, żeby były podobnie grube do właścicieli 🙂 (Obraziłem Cię? Sorry! Chętnie to powtórzę! Albo zacznij trzeźwo myśleć.)

Czemu wrogowi?

Bo to jednak perfidne i niehonorowe tak podtruwać przez całe lata? Jak by to o nas świadczyło? Prawdziwego killera chyba obowiązuje jakiś etos? 🙂 Albo akcja szach-mat, albo wcale!

 

JAK KOMENTOWAĆ SPRAWĘ TAK OCZYWISTĄ?

PŁAKAĆ I MODLIĆ SIĘ O ROZUM!

Może zasłona milczenia będzie najlepsza? Ponoć kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą. Obawiam się, że działa to też w drugą stronę. Prawda powtórzona sto razy powszednieje i trafia w miejsce o czterech literach. Ileż to już bowiem razy świat obiegała informacja o składzie panny N? Ileż sugestywnych obrazków i zdjęć prezentujących fantastyczny skład N. przeleciało przez internet? Setki i tysiące!

Ludzie jednak mają zdrowie za nic. Modlą się o nie, szczerze lub nie, życzą go sobie przy każdej okazji, „teoretycznie” dbają o siebie i swoje rodziny. A sprzedaż N. rośnie……

To pewnie wina ciemnego ludu, który wszystko kupi? Niestety nie tylko! W dużej mierze to wina wszystkich zamykających oczy, kochających swoje nałogi i wierzących, że oni nie wpadną nigdy w tryby powszechnych dziś chorób (albo chociaż niezbyt prędko).

Tylko czym zawiniły dzieci i psy??

 

MICHAŁ! O CO SIĘ TAK PRZYPIERNICZASZ?

O TO:

Orzechy i kakao stanowią 20% tego cudownego serum!

Nie no! To jest tak oczywiste, że głupio mi komentować.

Dla całkiem ciemnych jednak napiszę dla porządku:

  • słoik tego @ó$%a (600g) to 3276kcal!

  •  kalorie te pochodzą w jakichś 80-90% z cukru i „najlepszego i najmniej szkodliwego” oleju, jaki zna współczesna dietetyka czyli z palmowego

  • jeśli Twoje dziecko zje taki słoiczek (a niech mu to zajmie i tydzień), to wiedz, że podałeś(aś) mu mniej więcej 1/3 kilogramowej paczki cukru!! Czy ja mam to przeliczyć na łyżeczki?

Co się czepiam?

Zachęcam do lektury wpisu o cukrzycy. Zachęcam do analizy statystyk zapadalności na setki chorób dietozależnych. Zachęcam do obserwowania trybów światowych gospodarek (m.in. handlu cukrem). Kim jesteś dla tej machiny? Pożyteczny głupek? (Obraziłem Cię? Sorry! Zacznij trzeźwo myśleć.)

Tylko co i komu, zawiniły psy i dzieci?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *